Problemy regulacyjne Binance

Binance od lat cieszy się mianem największej globalnej giełdy kryptowalutowej pod względem wolumenu obrotu. Niejednokrotnie było też na celowniku państwowych regulatorów. Jednak tym razem sprawa wydaje się poważna.

Dyrektor generalny giełdy, Changpeng Zhao, podobno z zaskoczeniem przyjął informację o pozwie cywilnym ze strony amerykańskiej Komisji Handlu Towarami i Kontraktami Terminowymi (CFTC). Złożyła go w poniedziałek, 27 marca.

Ponoć zaskoczenie wynika z faktu, że Binance od lat prowadziło dialog z amerykańskimi (i innymi) organami regulacyjnymi na temat zgodności z przepisami w ponad stu jurysdykcjach, które obsługuje.

Oprócz tego zaledwie w zeszłym miesiącu Patrick Hillman, dyrektor działu strategicznego Binance, powiedział na łamach Wall Street Journal, że giełda zamknęła “luki” prawne wynikające z szybkiej ekspansji.

Ponadto zasugerował, że firma gotowa jest ponieść konsekwencje za swoje poprzednie nieumyślne przestępstwa. Jednocześnie Binance nigdy nie porzuciło merytorycznych rozmów z regulatorami, które pozwoliłyby giełdzie na dalsze istnienie.

Z czego wynika pozew?

Pozew ze strony CFTC był zaskoczeniem tylko w pewnym stopniu. Już wcześniej pojawiły się pogłoski, że amerykański Departament Sprawiedliwości, Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, a nawet Urząd Skarbowy przygotowywały swoje skargi przeciwko Binance za szereg korporacyjnych wpadek.

Dlaczego? Ponieważ kiedy urzędnicy amerykańscy objęli sankcjami rosyjską giełdę kryptowalutową Bitzlato, zauważyli, że Binance było dużym kontrahentem dla rynków darknetowych.

Jednak fakt, że ze wszystkich instytucji CFTC zaatakowało pierwsze, jest zaskakujący. Choćby dlatego, że podsyca zamieszanie wokół dyskusji, czy ether (ETH) i inne kryptowaluty są towarami, czy może papierami wartościowymi.

W 74-stronicowej skardze CFTC oskarża Binance nie tylko o obsługę amerykańskich klientów bez składania wniosków o odpowiednie licencje, ale także o aktywną pomoc w omijaniu zasad Know Your Customer (KYC) i innych.

Rzekomo kierownictwo Binance miało świadomość, że giełdowe narzędzia geoblokady były niedostateczne. Oprócz tego wprowadziło pół formalną i poufną procedurę, w której pomagało “wielorybom” (czyli dużym inwestorom) omijać zabezpieczenia i ukrywało ich amerykańskie adresy IP.

Sprawa jest bardzo problematyczna dla Binance, a ponadto pojawia się w niepewnym dla kryptowalut czasie.

Jakie mogą być konsekwencje problemów regulacyjnych Binance?

Eksperci mówią, że pozew może okazać się śmiertelnym ciosem dla giełdy (w najgorszym przypadku) lub zablokować znaczną część jej przychodów.

Według Matta Levine z Bloomberga sprawa wcale nie dotyczy bezpieczeństwa konsumentów, ale ma na celu uniemożliwienie Binance czerpania zysków z amerykańskich funduszy hedgingowych.

Binance logo

CEO giełdy, Changpeng Zhao, może otrzymać zakaz prowadzenia firmy, którą założył w 2017 roku, a także całkowity szlaban na handel kryptowalutami.

CFTC domaga się również, aby Binance zwróciło zyski handlowe, przychody, wynagrodzenia, prowizje, pożyczki i opłaty pochodzące od obywateli amerykańskich.

Jeśli Zhao (jeden z najbogatszych ludzi na świecie) zacznie wyprzedawać swoje aktywa, prawdopodobnie wpłynie to negatywnie na ceny kryptowalut. Zaś odcięcie Binance od rynków instrumentów pochodnych zaszkodzi płynności i wartości bitcoina.

Sprawa przeciwko BitMEX złożona przez CFTC w 2018 roku pokazuje, że obalenie największej giełdy instrumentów pochodnych może być gorsze dla rynku, niż się wydaje.

Istnieje jednak duża szansa, że pozew okaże się tylko kolejnym ciosem (choć znaczącym) dla reputacji kryptowalut.

Dowody sugerują, że w Binance jest co najmniej jeden informator, który przekazał prywatną komunikację i samoniszczące się wiadomości Signal do instytucji nadzorującej obrót towarami. Ujawnione wiadomości malują portret Binance (z Zhao u steru) jako firmy, która bez problemu poświęca zasady i przepisy w imię wzrostu.

Co to oznacza w praktyce?

Podobno duzi gracze byli uprzywilejowani dzięki szybszym połączeniom i niższym opłatom, co dawało im przewagę nad inwestorami detalicznymi. Ponadto (jeśli oskarżenia CFTC są prawdziwe) Binance handlowało przeciwko swoim klientom, co wydaje się dość popularną praktyką na giełdach kryptowalut.

Póki co brakuje dowodów

Pamiętajmy jednak, że zgłoszone roszczenia są tylko zarzutami. Zbyt często (również poza rynkiem kryptowalut) opinia publiczna wierzy instytucjom państwowym na słowo.

Mimo że amerykańscy regulatorzy prawdopodobnie nie składają pozwu w oparciu o fałszywe dowody, ich informacje mogą być tendencyjne, co widzieliśmy już w innych tego typu sprawach.

W pozwie przeciwko Bitzlato instytucje z USA założyły bez uzasadnienia, że cały (!) wolumen transakcji giełdy od początku jej istnienia pochodził z nielegalnych źródeł. Natomiast w sprawie przeciwko BitMEX regulatorzy zasugerowali, ale nie udowodnili, że giełda ułatwiała transfery środków terrorystom.

Nie zmienia to jednak faktu, że Binance popełniło poważne błędy i działało pod podejrzaną zasłoną korporacyjną i regulacyjną. Mimo to najgorsze oskarżenia wciąż nie znalazły potwierdzenia w dowodach.

Podsumowanie

Nie od dziś wiadomo, że rząd Stanów Zjednoczonych przyjął twardą postawę przeciwko kryptowalutom. Wygląda na to, że koordynuje wysiłki, które mają na celu odcięcie cyfrowych aktywów od szerszej gospodarki poprzez ograniczenia bankowe i karne pozwy.

Dlatego nie dziwi fakt, że amerykańscy regulatorzy wzięli na celownik największą giełdę, która rozwijała się nawet podczas rynku niedźwiedzia.

Tak czy inaczej domniemany konflikt interesów między platformą i klientami oraz gotowość Binance do lekceważenia przepisów bez dwóch zdań należy potępić. Warto również zaznaczyć, że nawet jeśli sytuacja wygląda źle dla giełdy, pozew przeciwko niej nie zabije całego rynku technologii blockchain.

Ranking: Najlepszy Portfel stellar w Polsce

Sieć Stellar jest jednym z najciekawszych projektów na rynku kryptowalut. Stworzył ją założyciel konkurencyjnej platformy Ripple, Jed McCaleb. Jako zdecentralizowany system płatniczy, dąży do usprawnienia

Read More »